Zabytek miesiąca ONLINE – Listopad 2022 r. Zausznica – najlepsza przyjaciółka średniowiecznej elegantki Czy zastanawialiście się kiedyś, jakie ozdoby nosiły zamożne kobiety, żyjące w państwie pierwszych Piastów? Jaką biżuterię mogły wybrać? Czy średniowieczne dziewczyny, tak jak w pewnej piosence, lubiły brąz czy srebro? Z badań nad ikonografią i wykopalisk prowadzonych przez archeologów, wynika, że ówczesne mieszkanki ziem polskich lubiły…
Timeline Express Announcements
Harpia z Giebułtowa
Harpia z Giebułtowa W mitologii greckiej, harpie (gr. Άρπυιαι Harpyiai, łac. Harpyiae „porywaczki”) były córkami Taumasa i okeanidy Elektry. Aello („Burzliwa”), Ocypete („Prędka w locie”), Kelajno („Czarna”) i Podarge („O szybkich stopach”) uosabiały niszczycielską i gwałtowną siłę wiatru. Niekiedy wypełniały wolę bogów, porywając i uprzykrzając życie niegodziwym ludziom. W najstarszych wersjach mitów, przedstawiano je jako uskrzydlone dziewczęta o pięknych, bujnych włosach. Późniejsi autorzy, z Ajschylosem i Wergiliuszem na czele, opisywali je jako stare i odrażające kobiety-ptaki z ostrymi szponami zamiast dłoni. Prawdopodobnie do tej „metamorfozy” doszło wskutek pomylenia harpii z innymi stworzeniami mitologicznymi, tj. syrenami. Nie zmienia to faktu, że przedstawienia harpii w sztuce niemal do końca starożytności cieszyły się zainteresowaniem na tyle dużym, że wizerunki tych istot odnajdywano również na terenie Barbaricum. O popularności harpii, jako motywu dekoracyjnego, może świadczyć choćby znalezisko z Giebułtowa (nr MAK/10001). Odkrycia dokonano na cmentarzysku z tzw. wczesnego okresu rzymskiego. Jest to niewielka, 11-centymetrowa część imadła (uchwytu) dzbana z przedstawieniem głowy harpii. Wykonano go z brązu, z niewielką domieszką ołowiu. Rzemieślnik dość starannie uchwycił detale, takie jak…
Tajemniczy kamyk
Tajemniczy czarny kamyk Archeolodzy, pytani o funkcję odkrytych znalezisk, często pozostają bezradni i nie są w stanie precyzyjnie odpowiedzieć na pytanie: „Do czego to służyło?”. Dotyczy to najczęściej artefaktów posiadających ornament. Nawet najprostszy zestaw nacięć lub żłobień, niejako z automatu czyni badany zabytek przedmiotem sztuki pradziejowej lub kultu. Wnikanie w umysł artysty albo w strefę sacrum zwykle kończy się dla naukowców porażką, co pozwala im omijać temat interpretacji szerokim łukiem. Prezentowany „kamień” jest typowym przykładem takiego zabytku. Jest to fragment obrobionego czarnego wapienia, na bokach którego odnotowano po kilka wyraźnych nacięć. Niestety, jego funkcja…
Zanim nadeszło stulecie chirurgów
Zanim nadeszło stulecie chirurgów Żyjemy w cieniu pandemii. Czy czekając na kolejną dawkę szczepionki zastanawialiście się, jak wyglądały dawniej strzykawki? Z pomocą przychodzi archeologia. Najstarsze nowożytne egzemplarze wykonywano z kości. Zaopatrzone w skórzany worek służyły do irygacji. Z terenu Polski znanych jest jedynie kilka takich przedmiotów. Dwa z nich się znajdują w zbiorach MAK. Oto jeden z nich: Wykonane z rogu i kości zakończenie irygatora-strzykawki. Pierwotnie części (osada zbiorniczka i „igła”) połączone niezachowanym, żelaznym…
Łzawnica z ul. św. Gertrudy
Kap, kap płyną łzy… Uronione ukradkiem, wylane publicznie – łzy, świadectwa radości i smutków, które niekiedy usiłowano zachować w niewielkim naczyniu zwanym łzawnicą (łac. Lacrimatorium). Fragment pojemnika o (nr inw. MAK/K/73/3) wykonanego z masy szklanej nakrapianej połyskliwą glazurą w kolorach niebieskim, lazurowym oraz czerwonym odkryto przy ul. św. Gertrudy w Krakowie. Ma kształt kulisty (zachowana wysokość 29 mm) i żłobkowaną powierzchnię. Widoczna na zdjęciu pusta przestrzeń wewnątrz ma kształt przypominający… kroplę łzy. „(…) przechowałeś Ty łzy…
POCHÓWEK Z TARGOWISKA SPRZED 6.5 TYS. LAT
W 2004 roku na terenie dzisiejszej wsi Targowisko archeolodzy odkryli pozostałości neolitycznego grobu, w którym przed ok. 6,5 tys. lat złożono ciało mężczyzny. Zmarły nie został pochowany na wydzielonym cmentarzu, ale w swojej osadzie, pomiędzy domami. Był z pewnością kimś znaczącym i poważanym, o czym świadczą dary złożone do grobu. Mężczyznę wyposażono w kamienną siekierę i sierp z ostrzem krzemiennym oraz 6 glinianych naczyń, w których zapewne umieszczone było pożywienie. W grobie z Targowiska zachowały się tylko przedmioty z trwałych materiałów – kamienia i wypalonej gliny. Po elementach drewnianych i skórzanych, a także po szczątkach zmarłego, pozostały jedynie zarysy pierwotnych kształtów. Na ich podstawie możliwe było odtworzenie ułożenia ciała i konstrukcji grobu. Poprzednie Następne
Wielkie najazdy z Wielkiego Stepu. Mongołowie w Polsce
Poprzednie Następne
Plakieta kultury trypolskiej
Zabytkiem Miesiąca będzie tym razem kościana plakieta, którą znaleziono pod koniec XIX w. w Bilczu Złotem. Ma ona formę byczej głowy z wyobrażeniem rozpiętej kobiety (ofiary?). Przywodzi na myśl dawny element obrzędowości, jakim były igrzyska z bykami, które dziś w postaci korridy służą jedynie rozrywce. Plakietę łączyć można z religią, byk bowiem symbolizuje boskość, żywioły, władzę i płodność. Jest ona jednym z najpiękniejszych wyrobów kultury trypolskiej, która trwała na obszarze dzisiejszej Ukrainy od V do połowy III tysiąclecia p.n.e. Poprzednie Następne
Górnik – najstarszy zawód świata
Górnictwo i górnicy Zanim górnictwo stało się wyspecjalizowanym zawodem było wyłącznie jedną z wielu aktywności gospodarczych grup ludzkich mieszkających w pobliżu wychodni krzemieni. Na terenie pola górniczego w Tomaszowie (woj. mazowieckie) istniało obozowisko mieszkalne użytkowników kopalni sprzed 9 000 lat. O ich długotrwałym pobycie świadczą m.in.: typowy domowy zestaw narzędzi kamiennych i duża ilość fragmentów przepalonych kości zwierzęcych. Gdyby bowiem pozyskiwanie krzemienia było zajęciem kilkudniowym, wykonywanym przez wydzieloną ze społeczności mieszkającej w odległym miejscu grupę górników, do przeżycia wystarczyłyby im przyniesione zapasy. Z początkiem 4 tysiąclecia p.n.e. (okres neolitu) pracą w kopalniach zajęły się wyspecjalizowane klany górników i producentów narzędzi. Posiadali oni odpowiednią wiedzę geologiczną i techniczną pozwalającą im na drążenie głębokich szybów połączonych podziemnymi, niskimi (od 55 cm do 120 cm wysokości), poziomymi korytarzami. Niewysoka temperatura (między 5 a 9 oC), bardzo duża wilgotność, brak światła i konieczność wymuszania obiegu powietrza wymagały właściwej organizacji pracy pod ziemią. W wąskich i ciasnych korytarzach mogły pracować jednocześnie nie więcej niż trzy osoby: górnik przodkowy i dwóch pomocników przenoszących urobek. Do wyłamywania buł krzemienia tkwiących w wapiennej skale macierzystej służyły kilofy, młoty, piki kamienne oraz rogowe i kościane motyki. Uszkodzone…