Timeline Express Announcements

Tajemniczy kamyk

Tajemniczy czarny kamyk Archeolodzy, pytani o funkcję odkrytych znalezisk, często pozostają bezradni i nie są w stanie precyzyjnie odpowiedzieć na pytanie: „Do czego to służyło?”. Dotyczy to najczęściej artefaktów posiadających ornament. Nawet najprostszy zestaw nacięć lub żłobień, niejako z automatu czyni badany zabytek przedmiotem sztuki pradziejowej lub kultu.  Wnikanie w umysł artysty albo w strefę sacrum zwykle kończy się dla naukowców porażką, co pozwala im omijać temat interpretacji szerokim łukiem. Prezentowany „kamień” jest typowym przykładem takiego zabytku. Jest to fragment obrobionego czarnego wapienia, na bokach którego odnotowano po kilka wyraźnych nacięć. Niestety, jego funkcja pozostaje nieznana, szczególnie, że przedmiot zachowany jest fragmentarycznie. Z pewnością był znacznie dłuższy, o czym świadczą ślady złamania na obydwu końcach. Artefakt ten liczy sobie bez mała 30 tysięcy lat i należy do najstarszych zabytków tego typu w Polsce. Został znaleziony w trakcie badań wykopaliskowych prowadzonych przez Instytut Archeologii Uniwersytetu Jagiellońskiego na terenie obozowiska łowców mamutów w Krakowie na Wzgórzu św. Bronisławy. Obecnie jest przechowywany w Muzeum Archeologicznym w Krakowie jako depozyt. Damian Stefański           Poprzednie Następne

Zanim nadeszło stulecie chirurgów

Zanim nadeszło stulecie chirurgów Żyjemy w cieniu pandemii. Czy czekając na kolejną dawkę szczepionki zastanawialiście się, jak wyglądały dawniej strzykawki? Z pomocą przychodzi archeologia. Najstarsze nowożytne egzemplarze wykonywano z kości. Zaopatrzone w skórzany worek służyły do irygacji. Z terenu Polski znanych jest jedynie kilka takich przedmiotów. Dwa z nich się znajdują w zbiorach MAK. Oto jeden z nich: Wykonane z rogu i kości zakończenie irygatora-strzykawki. Pierwotnie części (osada zbiorniczka i „igła”) połączone niezachowanym, żelaznym sztyftem KRAKÓW XVII w. REKONSTRUKCJA W warstwach archeologicznych zachowały się tylko kościane elementy tych najstarszych irygatorów, strzykawek. Nowożytne traktaty medyczne prezentują je w całej okazałości – z przymocowanym pęcherzem – zbiorniczkiem. Anna Tyniec       Poprzednie Następne fot. Bogumił Pilarski

Łzawnica z ul. św. Gertrudy

Kap, kap płyną łzy… Uronione ukradkiem, wylane publicznie – łzy, świadectwa radości i smutków, które niekiedy usiłowano zachować w niewielkim naczyniu zwanym łzawnicą (łac. Lacrimatorium). Fragment pojemnika o (nr inw. MAK/K/73/3) wykonanego z masy szklanej nakrapianej połyskliwą glazurą w kolorach niebieskim, lazurowym oraz czerwonym odkryto przy ul. św. Gertrudy w Krakowie. Ma kształt kulisty (zachowana wysokość 29 mm) i żłobkowaną powierzchnię. Widoczna na zdjęciu pusta przestrzeń wewnątrz ma kształt przypominający… kroplę łzy. „(…) przechowałeś Ty łzy moje w swoim bukłaku” (PS 56,8) – ten biblijny wers zapoczątkował interpretowanie podobnych niewielkich pojemników, jako naczynia na łzy, choć przynajmniej w części z nich przechowywano wonności. Naczynka określane przez archeologów mianem łzawnic produkowano w starożytnej Grecji i Rzymie, a później w okresie średniowiecza. Ich rzekomy renesans miał przypaść na epokę wiktoriańską i czasy wojny secesyjnej. Łzawnica…

POCHÓWEK Z TARGOWISKA SPRZED 6.5 TYS. LAT

W 2004 roku na terenie dzisiejszej wsi Targowisko archeolodzy odkryli pozostałości neolitycznego grobu, w którym przed ok. 6,5 tys. lat złożono ciało mężczyzny. Zmarły nie został pochowany na wydzielonym cmentarzu, ale w swojej osadzie, pomiędzy domami. Był z pewnością kimś  znaczącym i poważanym, o czym świadczą dary złożone do grobu. Mężczyznę  wyposażono w kamienną  siekierę  i  sierp z ostrzem krzemiennym oraz 6 glinianych naczyń, w których zapewne umieszczone było pożywienie. W grobie z Targowiska zachowały się tylko przedmioty z trwałych materiałów – kamienia i wypalonej  gliny.  Po elementach drewnianych i skórzanych, a także po szczątkach zmarłego, pozostały jedynie zarysy pierwotnych  kształtów.  Na ich podstawie  możliwe było  odtworzenie ułożenia ciała i konstrukcji grobu. Poprzednie Następne

Wielkie najazdy z Wielkiego Stepu. Mongołowie w Polsce

                          Poprzednie Następne

Plakieta kultury trypolskiej

Zabytkiem Miesiąca będzie tym razem kościana plakieta, którą znaleziono pod koniec XIX w. w Bilczu Złotem. Ma ona formę byczej głowy z wyobrażeniem rozpiętej kobiety (ofiary?). Przywodzi na myśl dawny element obrzędowości, jakim były igrzyska z bykami, które dziś w postaci korridy służą jedynie rozrywce. Plakietę łączyć można z religią, byk bowiem symbolizuje boskość, żywioły, władzę i płodność. Jest ona jednym z najpiękniejszych wyrobów kultury trypolskiej, która trwała na obszarze dzisiejszej Ukrainy od…

Amfora z Targowiska sprzed 6,5 tys. lat

Górnik – najstarszy zawód świata

Górnictwo i górnicy Zanim górnictwo stało się wyspecjalizowanym zawodem było wyłącznie jedną z  wielu aktywności gospodarczych grup ludzkich mieszkających w pobliżu wychodni krzemieni. Na terenie pola górniczego w Tomaszowie (woj. mazowieckie) istniało obozowisko mieszkalne użytkowników kopalni sprzed 9 000 lat. O ich długotrwałym pobycie świadczą m.in.: typowy domowy zestaw narzędzi kamiennych i duża ilość fragmentów przepalonych kości zwierzęcych. Gdyby bowiem pozyskiwanie krzemienia było zajęciem kilkudniowym, wykonywanym przez wydzieloną ze społeczności mieszkającej w odległym miejscu grupę górników, do przeżycia wystarczyłyby im przyniesione zapasy. Z początkiem 4 tysiąclecia p.n.e. (okres neolitu) pracą w kopalniach zajęły się wyspecjalizowane klany górników i producentów narzędzi. Posiadali oni odpowiednią wiedzę geologiczną i techniczną pozwalającą im na drążenie głębokich szybów połączonych podziemnymi, niskimi (od 55 cm do 120 cm wysokości), poziomymi korytarzami. Niewysoka temperatura (między 5 a 9 oC), bardzo duża wilgotność, brak światła i konieczność wymuszania obiegu powietrza wymagały właściwej organizacji pracy pod ziemią. W wąskich i ciasnych korytarzach mogły pracować jednocześnie nie więcej niż trzy osoby: górnik przodkowy i dwóch pomocników przenoszących urobek. Do wyłamywania buł krzemienia tkwiących w wapiennej skale macierzystej służyły kilofy, młoty, piki kamienne oraz rogowe i kościane motyki. Uszkodzone narzędzia naprawiano na miejscu, zepsute porzucano pod ziemią. Pozyskane buły specjaliści krzemieniarze poddawali wstępnej obróbce…

STOŁECZNY DŹWINOGRÓD – POWRÓT Z ZAPOMNIENIA

STOŁECZNY DŹWINOGRÓD – POWRÓT Z ZAPOMNIENIA ZAŁOŻENIE I ROZWÓJ GRODU Nazwa Dźwinogród (ukr. Звенигород) po raz pierwszy wzmiankowana jest w latopisach (dawne ruskie roczniki, kroniki) pod rokiem 1086 (lub 1087), a potem jeszcze czternastokrotnie. Przypuszczalnie założycielem grodu był książę Wołodar (†1124), prawnuk kijowskiego władcy Jarosława Mądrego. Budowę obronnej osady nad rzeczką Biłką rozpoczęto w 2. połowie XI w. Wybrano pod nią cypel ze wzgórzem, na którym wzniesiono siedzibę książęcą z drewnianymi umocnieniami. Okres rozkwitu Dźwinogrodu przypadł na panowanie Wołodymyrka Wołodarewicza (1104-1153). Różnorodne umocnienia chroniły wówczas obszar o powierzchni ok. 140 ha. Z kamienia wzniesiono…

Zabytek Miesiąca – „Znak św. Olafa?”

Tłum ludzi klęczy, modląc się o pomoc i wstawiennictwo, tam spoczywa święty król; i ślepi żebracy szukają rozmowy z królem, i wychodzą stamtąd uleczeni – te słowa poematu (przekład J. Morawca) islandzkiego skalda Torarina o przydomku Lovtunge z lat 30. XI w. mówią o św. Olafie, królu, który ochrzcił Norwegię. Kościół rzymski czci go 29 lipca, mimo że sama Norwegia przestała być krajem katolickim niemal 500 lat temu, kiedy to nie bez oporów przyjęła wyznanie luterańskie. Olaf  II Haraldsson (995-1030) panował w latach 1016-1028, a zginął w 1030 r. – właśnie 29 lipca – w bitwie pod Stiklestad z rąk byłych poddanych wspieranych przez króla duńskiego, angielskiego i norweskiego Kanuta Wielkiego. Po śmierci został uznany za męczennika i ogłoszony świętym. Ale nie o św. Olafie ma być mowa, a o dość tajemniczym przedmiocie – miniaturze topora – z wczesnego średniowiecza, który od 1880 r. przechowywany jest w krakowskim Muzeum Archeologicznym. Znaleziony został w 1852 r. w Siemienicach koło Kutna podczas przygotowywania (usuwanie bruków kamiennych zapomnianego cmentarzyska) ziemi pod uprawę. Część ostrzową ma wysoką, wachlarzowatą, z haczykowatymi występami skierowanymi ku szyjce, nieco niesymetryczną, z ostrzem łagodnie łukowatym, obustronnie zdobioną (bordiura ze wzorem geometrycznym i centralne koliste wgłębienie),…